środa, 20 sierpnia 2014

Wieniec warkocz

Przeglądając internet natrafiłam na wieńce - warkocze. Strasznie mi się spodobały, więc postanowiłam uszyć sobie taki warkocz. Znowu czekał mnie nie lada wyczyn: oczywiście szycie ręczne. Wykorzystałam zakupy z ciucholandu oraz skrawek materiału od teściowej. Kolorystyka: świąteczna. Efekt końcowy mile mnie zaskoczył. Myślałam, że wyjdzie jakiś koślawy a tu niespodzianka. Jest naprawdę solidny i pięknie prezentuje się na drzwiach wejściowych mieszkania. Oczywiście zdjęłam go na razie :) musi poczekać do Bożego Narodzenia. Tak ostatnio spodobało mi się szycie, że poczyniłam jeszcze jedną rzecz. Pokażę ją następnym razem.

 
Ostatnie dwie fotki z wakacji na południu Polski :)

Na tle Bazyliki Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny w Wadowicach
Na tle wejścia do Klasztoru na Jasnej Górze w Częstochowie

Dziękuję za odwiedziny i ciepłe komentarze. Pozdrawiam!

niedziela, 17 sierpnia 2014

Poszewki na poduszki i wakacyjne zdjęcia

Dobry rok temu, grzebiąc w skarbach "ciucholandu", znalazłam poszewki na poduszki. Praktycznie nowe, niezniszczone i z "moimi" wzorami. Rozmiar 50x70 cm. Takich poduszek nie posiadam ale z braku drugiej zmiany na standardowe "jaśki", wzięło mnie na szycie. Wyciągnęłam więc poszewki z szafy i przerobiłam na dwie 40x40 cm. Ktoś by pomyślał "też wyczyn". A jednak dla mnie ogromny. Po pierwsze szyłam je ręcznie bo nijak nie dogaduję się z maszyną do szycia (nawet nie wiem jaki to ścieg ale trzyma mocno i się nie rozłazi). Po drugie dla mnie, zupełnie nieobeznanej z szyciem, odpowiednie ich dopasowanie też kosztowało mnie sporo nerwów. Z tą niebieską było łatwiej bo wykorzystałam zakładkowe wykończenie. Druga miała na około falbankę. Musiałam ją wypruć i w pewnym sensie uszyć poszewkę na nowo. Też zakładkową oczywiście. Wszycie zamka to już wyższa szkoła jazdy. Cieszę się z efektu bo nic się nie pruje i wszystko jest dobrze dopasowane.

A teraz kolejne fotki. Z Wieliczki i Krakowa.

Kaplica Św. Kingi w Kopalni Soli w Wieliczce

Ja z synkiem a w tle fragment katedry na Wawelu i zamku

Smok Wawelski

Kościół Mariacki

Pomnik Adama Mickiewicza i Sukiennice
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)

środa, 13 sierpnia 2014

Kartki z podziękowaniami i "morze nasze morze"

Od serca powstały dwie karteczki z podziękowaniami dla Pań terapeutek mojego synka. Zieloną wręczyliśmy już w czerwcu, na wakacyjne pożegnanie. Mam nadzieję na ponowne spotkania od września bo na prawdę dużo dały Arturkowi. Digi stempel widoczny na niej wydrukowałam dzięki uprzejmości NOVINKI (http://novinka-digi.blogspot.com/2013/06/podziekowania-dla-nauczycieli.html), która dzieli się z nami swoim talentem. Niebieską podarujemy dziś. Nie rozstajemy się ale chociaż tak mogę podziękować za wykonaną dla nas nieodpłatnie opinię, którą musimy przedstawić za dwa tygodnie w kolejnym ośrodku.


Zdjęcia znad morza robione jeszcze na początku lipca, późnym popołudniem. Przy okazji odwiedzin u teściów wpadliśmy przed powrotem do domu do Dziwnowa. Przychodzą wakacje a nas "nosi". Najpierw morze, potem południe Polski. A propos południa naszego kraju, kolejne fotki już wkrótce :)




Mój synek był szczęśliwy, że wreszcie mógł pomoczyć nogi w morzu :)
Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pozdrawiam serdecznie!

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Skrzynki na serwetkowe zbiory i kolejne fotki z wakacji

Moje serwetkowe zbiory do deku wreszcie doczekały się porządków. Już nie walają się bez ładu i składu, gdzie popadnie. Posegregowałam je tematycznie i ułożyłam w dwóch skrzynkach. Drewniane skrzynki postanowiłam ozdobić identycznie. Kiedy patrzyłam na stertę serwetek bałam się, że dwie nie wystarczą ale po ogarnięciu bałaganu w jednej skrzynce zostało jeszcze trochę miejsca. Przy ozdabianiu surowych skrzynek (nawet niedrogich, po 13zł/szt.) sprawdziła się "metoda na żelazko". Skrzyneczki są gładkie, ozdobione serwetkami i polakierowane kilkoma warstwami. W środku zabejcowałam je w orzechowym kolorze i też polakierowałam. Tak oto się prezentują:


Oprócz skrzynek przedstawiam dziś kolejną porcję zdjęć wykonanych, tym razem, w okolicach Ojcowa. Podobnie jak Mysia (w jednym ze swoich komentarzy) uważam, że nasz kraj jest obfity w piękne i różnorodne krajobrazy.
Zamek w Ogrodzieńcu (a ściślej stoi we wsi Podzamcze)

Gród na Górze Birów

Pustynia Błędowska

Zamek w Korzkwi

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pozdrawiam!

niedziela, 10 sierpnia 2014

Kilka zdjęć z tegorocznych wakacji

Tak jak obiecałam, przedstawiam jeszcze kilka zdjęć zrobionych podczas naszego rodzinnego wypadu do Ojcowskiego Parku Narodowego i okolic. W kolejnych dniach będzie ich więcej :) Miłego oglądania.


Zamek w Pieskowej Skale

Kaplica na wodzie (Ojców)


Wejście do ruin zamku Kazimierzowskiego w Ojcowie


Źródełko Miłości

Rękawica (Dłoń) widok z Góry Koronnej
Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pozdrawiam serdecznie.

sobota, 9 sierpnia 2014

Zydelek

Na prośbę przyjaciółki wykonałam w dekupażu zydelek. Stołeczek miał być biały w niebieskie wzory. Przyjaciółka lubi styl "na bogato" i bałam się, że ta praca będzie za prosta. Dodałam srebrne ozdobniki, pomalowane przez szablon co w efekcie dodało zydelkowi charakteru i wzbogaciło końcowy efekt. Spodobał się. To najważniejsze :)




 
Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pozdrawiam!

piątek, 8 sierpnia 2014

Wakacje 2014

W tym roku wyjechaliśmy rodzinnie do Ojcowskiego Parku Narodowego. Mieszkaliśmy w wynajętym domku letniskowym. Jeśli ktoś potrzebowałby namiarów, służę chętnie ponieważ oferta jest atrakcyjna a właściciel domków uczciwy i służący, w razie potrzeby, pomocą.
Oprócz tras turystycznych OPN-u, na których to nie omieszkaliśmy wejść do dwóch jaskiń (Groty Łokietka i Jaskini Ciemnej), byliśmy też w kopalni soli w Wieliczce, w Krakowie, w Wadowicach, Częstochowie. Widzieliśmy też, chociaż z daleka (punkt widokowy), Pustynię Błędowską. Ogółem, był to bardzo udany wypad. Sprzyjająca pogoda, cisza wokół domku i na szczęście kulturalni wczasowicze, gdzie nikt nie wchodził sobie w drogę.

 Dziś wstawiam pierwsze zdjęcia z terenów OPN-u, zrobione zza szyby samochodu.



Pozdrawiam serdecznie

Dwie ośmiokątne tace ozdobione decoupagem

Po bardzo długiej przerwie, w której bynajmniej nie stroniłam od prac ręcznych, przedstawiam dwie, jakże różne od siebie tace. Wykonane w decoupagu, lakier syntetyczny. Marylin Monroe musiałam wtopić w tło, domalowując futerko i podmalowując już to istniejące. Obie tace są białe. Na tacy z Marylin nie widać tej bieli ponieważ nie było sprzyjającego oświetlenia.



Pozdrawiam serdecznie.

poniedziałek, 31 marca 2014

W poszukiwaniu wiosny

Dziś z trochę innej beczki. W weekend była piękna pogoda. Postanowiliśmy, rodzinnie, poszukać wiosny w okolicach Szczecina. Synek miał frajdę z jazdy na rowerze i z poznawania przyrody (ropuchy zaczęły gody; motyle uciekały sprzed nosa, pojawiły się pierwsze kwiaty i pąki na drzewach i krzewach). Oczywiście aparat poszedł w ruch. Ucieszyłam się, że wreszcie i do nas zawitała wiosenna aura i mogliśmy spędzić czas na łonie natury.
Pozdrawiam!